Krok 1. Wyrzuć wszystko z głowy, zamiast pisać idealny prompt
Na start po prostu opisałem wszystko, co miałem w głowie: dlaczego produkt istnieje, co powinien robić, czego nie chcę z niego zrobić i czego obawiam się w dalszym rozwoju.
Nieuporządkowany materiał nie jest problemem, jeżeli zawiera potrzebny kontekst. Większym problemem jest krótki, elegancki prompt, z którego model nie może zrozumieć rzeczywistej sytuacji.
Jest tylko jeden ważny warunek: nie pozwól AI od razu tworzyć strategii. Najpierw poproś je o uporządkowanie materiału i sprawdzenie, czy właściwie rozumiesz problem.
Chcę zbudować strategię dotyczącą [FIRMY / PRODUKTU / USŁUGI / PROJEKTU].
Poniższy tekst jest nieuporządkowanym zrzutem moich myśli. Nie twórz jeszcze strategii i nie proponuj planu działania.
Najpierw:
1. uporządkuj moje informacje na fakty, założenia, cele, obawy, ograniczenia,
pomysły i otwarte pytania;
2. opisz własnymi słowami, jaki realny problem próbuję rozwiązać;
3. wskaż sprzeczności, niejasności i decyzje, które próbuję połączyć;
4. przy każdym FAKCIE dopisz, skąd wiem, że to fakt: pomiar, dokument,
rozmowa z klientem czy moje przekonanie. Jeżeli źródłem jest tylko moje
przekonanie, przenieś to do założeń;
5. wypisz trzy założenia, których obalenie najbardziej zmieniłoby strategię,
i uszereguj je według tego, ile kosztowałaby pomyłka;
6. zadaj maksymalnie pięć pytań, tylko takie, na które odpowiedź zmienia
kierunek, a nie doprecyzowuje szczegół.
Nie wygładzaj mojego pomysłu. Jeżeli uważasz, że źle definiuję problem, napisz
to w pierwszym zdaniu odpowiedzi, przed uporządkowaniem materiału.
Zaznacz wprost, czego w moim opisie brakuje, żebyś mógł zrozumieć sytuację.
Nie uzupełniaj tych luk własnymi domysłami.
Format: krótkie listy z nagłówkami, bez wstępu i podsumowania.
MOJE MYŚLI:
[WKLEJ SWÓJ NIEUPORZĄDKOWANY OPIS]
Dwa polecenia decydują tu o jakości wyniku. Pierwsze to obowiązek dopisania przy każdym fakcie, skąd o nim wiem. Rozbraja najczęstszy błąd na tym etapie, czyli przemycanie własnych przekonań jako ustaleń. „Klienci tego oczekują” brzmi jak fakt, dopóki nie trzeba wskazać rozmowy, w której to padło.
Drugie to prośba, aby model nie „wygładzał” pomysłu, ale wzmocniona konkretem: jeżeli widzi błąd w definicji problemu, ma go napisać w pierwszym zdaniu. Zarzut umieszczony na końcu długiej odpowiedzi zwykle nie zostaje przeczytany, a właśnie on jest najcenniejszy. Bez tego łatwo dostać dobrze napisany plan oparty na źle postawionym problemie.